| 12 miesięcy |
| cyberkot [89.77.156.172] |
2010-07-18 08:46:39 |
a więc 16 lipca minął już rok - a trzeba przyznać, że był długi i pełny wrażeń. zaczął się od tego, że zobaczyłam zdziwioną buzię mojego syna, jego wielkie, czarne oczy, bacznie obserwujące otoczenie i usłyszałam, że jest zdrowy. od tej chwili mogłam już wyluzować ;-)
zmiana osesa w biegającego chłopczyka jest niesamowita. dziecko uczy się błyskawicznie. w dodatku jest też nauczycielem dla rodziców. zawsze sobie wyobrażałam, że dziecko to szczęście, ale chyba nie myślałam, że tak duże.
oczywiście, dziecko to niewyspanie, brak czasu, brak wolności, obowiązki, ćwiczenia fizyczne (głównie obciążające kręgosłup) i wykluczenie z życia towarzyskiego.
ale ja już jestem po drugiej stronie i wiele rzeczy przestało być ważnych. |