Wrocław - listopad 2008
korzystając z długiego weekendu, pojechaliśmy na trzy dni do Wrocławia. wtedy jeszcze nie wiedziałam, że mam w brzuchu Pasażera, a może nie zdziwiłby mnie tak fakt, że zapomniałam aparatu...
korzystałam więc z Canonów: naszej gospodyni Marty i mojego męża.